100 lat historiiOD SANATORIUM DO SZPITALA
![]()
W numerze 54 z 1890 roku „Gazety Olsztyńskiej” napisano, że jedną z największych chorób ludzkości są suchoty. Lekarze nie wiedzieli, jak im zaradzić. „Pewien doktor, nazwiskiem Koch, wynalazł teraz lekarstwo na suchoty, czyli jak u nas na Warmii mówią: na szwincucha. Powiada ów doktor, że suchoty powstają z robaczków, które z niewiadomej przyczyny dostają się do płuca człowieka i je pożerają (…) Przez powiększające szkło można w flegmie suchotnika te robaczki dostrzec. Doktor Koch pracował więc głównie nad tym, aby uśmiercić owe robaczki i człowieka-suchotnika od powolnej, lecz pewnej śmierci wyrwać.” Parę tygodni później ta sama gazeta informowała, że „Jak słychać zamierza p. Markmann na wiosnę do swego domu kuracyjnego przede wszystkim chorych na suchoty przyjmować, którzy podług Kocha sposobu przez dwóch tutejszych lekarzy mają być leczeni”. To dowód, że zdobycze medycyny docierały do Olsztyna wręcz błyskawicznie. NAJWAŻNIEJSZY BYŁ ROK 1907Ważny dla lecznictwa był rok 1907, bowiem 30 października na obrzeżach Olsztyna poświęcono sanatorium przeciwgruźlicze dla kobiet. Towarzystwo Sanatoriów Płucnych zakupiło na ten cel od miasta 5 hektarów lasu przy szosie ku wsi Wadąg. Budowa trwała rok, a obiektowi nadano ciekawy architektonicznie kształt, przypominający obrysem zamek. Lokalizacja w lesie nie była przypadkowa. Wybrano ją ze względu na klimat i pogląd, że las sosnowy wspomaga leczenie płuc. Mieczysław Orłowicz odwiedził sanatorium 1913 roku i tak je wspomina: „Zbudowane jako instytucja na pół filantropijna. Mieści się w ogromnym, dwupiętrowym, modernistycznym budynku, obliczono na 102 chorych, do którego przytyka piętrowa leżalnia. 78 łóżek jest przeznaczonych dla kobiet uboższych, 24 dla zamożnych, opłacających taryfę pensjonatową. Zakład posiada wzorowe urządzenia”. PRZED I PO WOJNIE
![]() W kronice Olsztyna odnotowano, że miasto ofiarowało zakładowi portret Jego królewskiej Mości Cesarzowej Augustyny Wiktorii oraz dwa srebrne żyrandole. W wydanym w 1925 roku Przewodniku po Olsztynie można przeczytać: „Zakład przedstawia jakby przypominającą zamek wspaniałą budowlę, która białym tynkiem i jasnym ceglanym dachem prześwieca wśród drzew. Na lewo i prawo od bocznych skrzydeł znajdują się okazałe, przewiewne werandy na wysokości parteru i pierwszego piętra. Po stronie zachodniej i nieco w tyle od głównego budynku znajduje się willa lekarska. Po stronie zachodniej tylną przestrzeń zakładu zamykają budynki gospodarcze z kuchnią, pralnią i maszynownią. Zakład jest przeznaczony dla chorych na płuca kobiet i spełnia pod każdym względem wymagania higieniczne. Posiada własną maszynę parową do wytwarzania prądu dla celów oświetleniowych i innych potrzeb zasilania. Podczas zimy jest ogrzewany centralnie niskociśnieniowym parowym systemem grzewczym”. Wspomniane werandy służyły do końca lat 70. Dziś w ich miejscu jest nowe skrzydło szpitala. Sanatorium słynęło z wysokiego standardu usług – m.in. w latach 20. wykonywano tu torakoplastykę. Chore na płuca kobiety leczono w sanatorium do stycznia 1945 roku, czyli do momentu wkroczenia do Olsztyna Armii Czerwonej. Sowieckie wojska urządziły w sanatorium szpital wojskowy, a część spaliły. Po zakończeniu wojny i przed ponownym uruchomieniem placówki, odbudowa placówki stała się koniecznością. Bezpośrednią pieczę sprawował wówczas Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Gdańsku. Nową historię szpital rozpoczął o znacznie poszerzonej działalności. ROZWIJAMY SIĘSzpital cały czas się rozwijał. Już w 1957 roku doktor Zenobiusz Bednarski wprowadził badania bronchoskopowe, co przyczyniło się do coraz częstszego wykrywania raka płuc. W kolejnych latach wprowadzał kolejne najnowsze metody diagnostyki i leczenia – m.in. biopsje cienkoigłową guzów obwodowych płuc, badanie cytologiczne odcisków z wycinków oskrzelowych. W latach 70. wprowadził w szpitalu chemioterapię raka płuc. W 1973 roku przemianowano Sanatorium w Wojewódzki Zespół Przeciwgruźliczy.W 1989 roku biskup warmiński Edmund Piszcz w imieniu papieża Jana Pawła II przekazał szpitalowi dar wówczas niezwykle użyteczny - bronchofiberoskop elastyczny. Ze względu na ogromne potrzeby onkologiczne, na początku lat 90. rozszerzono działalność szpitala o onkologię. W październiku 1991 roku dyrektorem został dr Stanisław Niepsuj, który sprawował te funkcje do 2004 roku. W tym czasie Szpital ogromnie zyskał na diagnostyce. W styczniu 2000 rozpoczęto bezpłatne badania dziedziczności nowotworów. Program finansowała Unia Europejska i polskie Ministerstwo Zdrowia. Na początku 2005 roku wyodrębniono w Szpitalu dwa nowe oddziały: gruźlicy i chemioterapii nowotworów płuc oraz utworzono oddział rehabilitacji pulmonologicznej.
OSTATNIE LATAOd maja 2005 roku dyrektorem Szpitala jest Irena Petryna, która mimo że szpital tonął w długach, postawiła na dynamiczny rozwój. Zaczęła od pilnych remontów i termomodernizacji, a następnie zakupów sprzętu medycznego, podnosząc standard pracy Szpitala. Dzięki jej staraniom zainwestowano w Szpital ponad 10 mln zł. Ponadto: - Szpital otworzył pierwszy w województwie Ośrodek Zaburzeń Oddychania w Czasie Snu - uruchomił nowe świadczenie medyczne – odczulanie na jady owadów błonkoskrzydłych - przy wykrywaniu prątka gruźlicy Szpitalne laboratorium stało się jednym z najnowcześniejszych w kraju - W 2006 roku uzyskano Certyfikat Akredytacyjny.
|































